O niepłodności mówi się coraz więcej. Również dlatego, że leczenie niepłodności jest coraz bardziej skuteczne i że istnieją takie rozwiązania jak refundowane zapłodnienie in vitro. Pojawiły się też innowacyjne testy: do oceny gotowości endometrium na przyjęcie zarodka oraz oceny samych zarodków – dzięki nim sukces w leczeniu niepłodności jest bardziej prawdopodobny,

Choroby, które powodują niepłodność, jak np. zespół policystycznych jajników czy endometrioza są nadal takie same. Zmieniły się natomiast możliwości diagnostyczne (coraz lepiej rozpoznajemy niepłodność) oraz leczenie (mamy m.in. procedurę in vitro). Obecnie również więcej kobiet planuje późne macierzyństwo, a to wiek kobiety jest podstawową przyczyną niepłodności – im kobieta jest starsza, tym trudniej jej zajść w ciążę. Dodatkowym problemem utrudniającym prokreację, który obserwuje się w ostatnich dekadach, jest pogarszająca się jakość nasienia mężczyzn.

Ponieważ skutkiem niepłodności jest brak potomstwa, to następstwem leczenia niepłodności powinno być zajście kobiety w ciążę i urodzenie dziecka – nawet, jeśli sama przyczyna niepłodności nie zostaje wyleczona. W procedurze in vitro sukces w leczeniu niepłodności zależy od wielu czynników, w tym m.in. od dobrej jakości zarodka i jak najbardziej precyzyjnego przygotowania pacjentki do transferu.

Nie ma zbyt wielu naprawdę nowatorskich metod diagnostyki wykorzystywanych w leczeniu niepłodności przy zastosowaniu metody in vitro. Jednym z wyjątków jest opracowany w Estonii test beREADY. To badanie z zakresu medycyny spersonalizowanej, czyli dopasowanej do stanu chorobowego pacjenta.

Prof. dr hab. Piotr Laudański

– Innowacyjność tego testu polega na tym, że w jednym profilu genetycznym bada się kilkadziesiąt genów. Dzięki temu można ocenić, czy endometrium – miejsce w macicy, w którym ma zagnieździć się zarodek – jest gotowe na przyjęcie zarodka, czyli czy cechuje się odpowiednią receptywnością. Najlepiej, aby było dokładnie w fazie receptywnej, bo jeśli jest przedreceptywne, to nie jest jeszcze odpowiednio przygotowane, natomiast kiedy jest postreceptywne – jest za bardzo dojrzałe. W niedojrzałym lub zbyt dojrzałym endometrium może nie dojść do zagnieżdżenia się nawet najlepszej jakości zarodka – wyjaśnia prof. dr hab. Piotr Laudański z działającego od roku w Warszawie centrum leczenia niepłodności OVIklinika, które jest częścią Grupy Angelius. Partnerem strategicznym placówki jest jeden z najstarszych ośrodków leczenia niepłodności w Polsce – Angelius z Katowic. Podstawę  zespołu OVIkliniki stanowią jej założyciele: prof. dr hab. Piotr Laudański oraz dr hab. Piotr Pierzyński, mający wieloletnie doświadczenie w leczeniu niepłodności, m.in. w Białymstoku i Londynie oraz zajmujący się także badaniami naukowymi. Dzięki temu wprowadzają do OVIkliniki nowoczesne metody leczenia i nowatorskie testy – efekt współpracy z zagranicznymi ośrodkami naukowymi. Przykładem jest wspomniany test beREADY.

– Jest on stosunkowo niedrogi, ale równie przydatny do oceny receptywności endometrium, jak droższy test wykonywany przez laboratorium z Hiszpanii. Potwierdza to przeprowadzone przez naszą kadrę naukową badanie, którego wyniki wkrótce zostaną opublikowane – mówi prof. P. Laudański.

Inny test – badanie zarodków metodą AI (artificial intelligence), czyli z wykorzystaniem sztucznej inteligencji – ocenia jakość zarodków, czyli drugi kluczowy element sukcesu w procedurze in vitro.

dr hab. Piotr Pierzyński

– Test wykorzystuje sztuczną inteligencję (AI), która ocenia jakość zarodków na podstawie ich fotografii umieszczonych w chmurze danych. Test będzie stanowił wsparcie dla embriologa przy podejmowaniu najlepszej możliwej decyzji, który zarodek wybrać do transferu – wyjaśnia prof. P. Laudański i dodaje, że w najbliższym czasie będą mogli korzystać z tej nowej formy diagnostyki także pacjenci OVIkliniki.

Nowoczesne testy to oszczędność dla pacjenta

Dzięki testowi beREADY i badaniu zarodków metodą AI zwiększają się szanse na zakończenie leczenia in vitro sukcesem, czyli ciążą. To istotne, ponieważ przejście procedury zapłodnienia pozaustrojowego stanowi spory wydatek dla pacjentów, jeśli realizuje się ją bez programu pomocy finansowej – ze strony państwa czy funduszy lokalnych.

Pacjenci OVIkliniki z Warszawy mogą skorzystać ze stołecznej refundacji in vitro. Naszym wyróżnikiem jest to, że procedury objęte zakresem dofinansowania są bezpłatne i pacjenci nie dopłacają już do nich, mimo że cennikowa kwota jest wyższa – mówi dr hab. Piotr Pierzyński.